Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Fajans, pamięć i Glinica - Lubiteka przyciągnęła miłośników lokalnej historii

Fajans, pamięć i Glinica - Lubiteka przyciągnęła miłośników lokalnej historii

FOT. Biblioteka w Lublińcu

W Lubitece zrobiło się naprawdę gęsto od opowieści o miejscu, które wielu mieszkańców zna, ale nie każdy potrafi opisać z taką precyzją. Spotkanie z ks. prof. Józefem Bremerem pokazało, że historia Glinicy potrafi wciągnąć jak dobra reporterska opowieść 📚

  • W Lubitece lokalna historia zabrzmiała bardzo współcześnie
  • Ks. prof. Józef Bremer wrócił do Glinicy z książką i naukową precyzją
  • Publiczność dopisała, a książka już zdążyła zniknąć z rynku

W Lubitece lokalna historia zabrzmiała bardzo współcześnie

Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Lublińcu znów okazała się przestrzenią, w której książka nie kończy się na półce, ale uruchamia rozmowę, wspomnienia i ciekawość. Tym razem pretekstem była publikacja „Fabryka fajansu w Glinicy”, a sala szybko wypełniła się osobami, które przyszły po coś więcej niż tylko autograf - po spotkanie z kawałkiem własnej małej ojczyzny.

Atmosfera była spokojna, uważna i bardzo lokalna. W centrum uwagi znalazła się historia miejsca, które przez lata budowało tożsamość okolicy, a dziś wraca do mieszkańców w formie starannie opracowanej monografii. To właśnie taki rodzaj wydarzeń sprawia, że biblioteka staje się czymś więcej niż wypożyczalnią - staje się punktem wspólnego pamiętania ✨

Ks. prof. Józef Bremer wrócił do Glinicy z książką i naukową precyzją

Autor książki nie jest postacią z przypadku. Ks. prof. Józef Bremer, pochodzący z Glinicy, zrobił imponującą karierę akademicką - został profesorem filozofii i rektorem Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie . A jednak, mimo naukowego dorobku, wrócił do rodzinnych stron nie po to, by tylko wspominać, ale żeby opisać je rzetelnie i z pasją.

Jego książka porządkuje pamięć o dawnej manufakturze fajansu w Glinicy i otwiera temat, który dla wielu uczestników spotkania był okazją do nowych odkryć. W rozmowach przewijały się lublinieckie wątki, historyczne detale i ciekawostki, które składają się na większą opowieść o regionie. Takie spotkania mają swój ciężar - nie dlatego, że są akademickie, ale dlatego, że dotykają miejsca, z którym ludzie naprawdę się identyfikują.

Publiczność dopisała, a książka już zdążyła zniknąć z rynku

Jednym z najmocniejszych sygnałów po spotkaniu była reakcja uczestników. Nakład „Fabryki fajansu w Glinicy” jest już wyczerpany, a mimo to zainteresowanie publikacją nie słabnie. Właśnie dlatego wiele osób mówiło wprost, że książka zasługuje na dodruk - i trudno się dziwić, skoro wokół niej zebrała się tak liczna publiczność.

Spotkanie zorganizował Michał Seget z Muzeum Pro Memoria Edith Stein / Centrum Informacji Turystycznej w Lublińcu. To dzięki takim inicjatywom lokalna historia nie trafia do szuflady, tylko wraca do mieszkańców w żywej, rozmownej formie. I chyba właśnie to najbardziej zostaje po takim wieczorze - poczucie, że dziedzictwo Lublińca i Glinicy nadal ma siłę przyciągania, jeśli tylko ktoś umie je dobrze opowiedzieć 🙂

na podstawie: Biblioteka w Lublińcu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka w Lublińcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.