Wybuchy złości u dzieci nie zawsze oznaczają niegrzeczność

Wybuchy złości u dzieci nie zawsze oznaczają niegrzeczność

FOT. Starostwo Powiatowe w Lublińcu

Krzyk w sklepie, tupanie na korytarzu i nagły upadek na podłogę potrafią wyprowadzić z równowagi całą rodzinę. W takich chwilach rodzic często zastanawia się, czy dziecko celowo sprawdza granice. Tymczasem za podobnym zachowaniem może stać przeciążenie, z którym młody człowiek nie umie jeszcze poradzić sobie słowami. To ważna wskazówka także dla rodziców z Lublińca, którzy próbują zrozumieć, czego dziecko naprawdę potrzebuje.

  • Gdy ciało dziecka szuka ujścia dla napięcia
  • Dwa mechanizmy mogą pojawić się podczas jednego wybuchu
  • Sam zakaz nie wystarczy, potrzebne jest inne narzędzie

Gdy ciało dziecka szuka ujścia dla napięcia

Samoregulacja oznacza zdolność do przeżycia silnych emocji i powrotu do spokoju. Dorośli mają własne sposoby na obniżenie napięcia: spacer, rozmowę, głębokie oddychanie czy wysiłek fizyczny. Małe dziecko dopiero uczy się takich metod. Jego układ nerwowy nadal dojrzewa, a zasób słów opisujących emocje jest niewielki.

Dlatego trzylatek może kręcić się w kółko, mocno tupać, uderzać pięściami w kanapę albo krzyczeć. Nie zawsze jest to świadome łamanie zasad. Ruch, nacisk i dźwięk mogą pomagać dziecku rozładować napięcie, podobnie jak aktywność fizyczna pomaga dorosłemu po trudnym dniu.

Takie zachowania częściej pojawiają się po długim dniu, w hałaśliwym miejscu, przy nadmiarze bodźców albo wtedy, gdy nagle zmieniają się ustalone plany. Dziecko może reagować w ten sposób nawet wtedy, gdy nikt go nie obserwuje. Kiedy napięcie spada, często samo stopniowo się uspokaja.

Dwa mechanizmy mogą pojawić się podczas jednego wybuchu

Rodzice słusznie próbują odróżnić przeciążenie od zachowania nastawionego na uzyskanie konkretnej reakcji dorosłego. Nie ma jednak jednej prostej granicy. W zachowaniu dziecka mogą występować oba elementy jednocześnie.

Na próbę zwrócenia uwagi wskazuje między innymi to, że reakcja pojawia się przy określonej osobie, ustępuje po otrzymaniu oczekiwanej rzeczy i wiąże się z uważnym obserwowaniem dorosłego. Przeciążenie częściej wynika z nadmiaru wrażeń lub silnych emocji, a dziecko nie musi wtedy sprawdzać, kto na nie patrzy.

To rozróżnienie nie powinno prowadzić do szybkiego osądzania. Dziecko może naprawdę nie radzić sobie z napięciem, a jednocześnie sprawdzać, jak zachowa się mama lub tata. Sam fakt, że po uspokojeniu otrzymało uwagę, nie oznacza jeszcze, że wcześniejsze emocje były udawane.

Sam zakaz nie wystarczy, potrzebne jest inne narzędzie

Powstrzymanie krzyku czy tupania nie rozwiązuje przyczyny problemu, jeśli dziecko nie zna żadnego zamiennego sposobu odreagowania. Dorośli mogą zaproponować bezpieczne czynności, które dają ciału możliwość rozładowania energii:

  • ściskanie piłki antystresowej,
  • ugniatanie plasteliny,
  • darcie starego papieru,
  • dmuchanie baniek mydlanych,
  • wykonanie kilku podskoków.

Znaczenie ma również spokojna obecność dorosłego i możliwie przewidywalny rytm dnia. Dziecku łatwiej przejść przez trudne emocje, gdy wie, co wydarzy się za chwilę i jakie zasady obowiązują.

Pomaga także nazywanie tego, co właśnie się dzieje. Spokojne wskazanie, że dziecko jest zdenerwowane, pozwala mu stopniowo łączyć odczucia z konkretnymi słowami. Z czasem może to ułatwić odejście od krzyku czy gwałtownego ruchu na rzecz komunikatu o zmęczeniu, złości albo potrzebie przerwy.

Najbardziej użyteczne pytanie nie brzmi więc: dlaczego dziecko jest niegrzeczne? Lepiej zastanowić się, czego w tej chwili potrzebuje jego ciało – ruchu, ciszy, przewidywalności, kontaktu z dorosłym czy pomocy w nazwaniu emocji.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Lublińcu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Lublińcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji