Od jednej kartki do książki - w Lublińcu wybrzmiały „Papierowe myśli”

3 min czytania
Od jednej kartki do książki - w Lublińcu wybrzmiały „Papierowe myśli”

W Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Lublińcu marcowe spotkanie z Irminą Włoch-Dubiel miało w sobie coś z opowieści, która zaczyna się niepozornie, a potem zostaje w człowieku na dłużej. W cyklu MARZEC DLA KOBIET rozmowa krążyła wokół książki „Papierowe myśli”, ale szybko stała się też spotkaniem o czułości, odwadze i życiu zapisanym bez filtra.

  • MARZEC DLA KOBIET w bibliotece pokazał, jak dużo może zmienić jedna kartka
  • Irmina Włoch-Dubiel mówiła o kobiecości bez nadęcia, za to z błyskiem
  • Zostało ciepło, śmiech i kilka zdań, które łatwo zabrać ze sobą

MARZEC DLA KOBIET w bibliotece pokazał, jak dużo może zmienić jedna kartka

Historia „Papierowych myśli” zaczęła się od jednej kartki zapisanej refleksjami. Trafiła do internetu niemal przypadkiem, a potem zaczęła żyć własnym rytmem, docierając do kolejnych osób i wywołując reakcje, których nie da się zaplanować. Z takiego małego impulsu powstała książka, która nie próbuje robić wokół siebie hałasu - raczej zaprasza do zatrzymania się na chwilę.

To właśnie ten rodzaj literatury, przy którym człowiek nie przewraca stron w pośpiechu. Tu między zdaniami robi się miejsce na własne myśli, a zwykły dzień nagle nabiera trochę innego światła. ✨

Irmina Włoch-Dubiel mówiła o kobiecości bez nadęcia, za to z błyskiem

Podczas spotkania autorka nie skupiała się wyłącznie na kulisach powstawania książki. Dzieliła się też swoim spojrzeniem na codzienność, kobiecość i prawo do tego, by nie chować się za szarością. Najmocniej wybrzmiały słowa, które w bibliotecznej sali wywołały uśmiech:

  • Każda z nas powinna mieć cekiny. Bo kto nam zabroni się w nie ubrać?

  • Każda z nas może posypać się brokatem. Bo dlaczego nie?

Za tym lekkim tonem kryła się bardzo prosta myśl - że warto wybierać dla siebie to, co daje siłę i dobre samopoczucie. Jeśli ktoś ma ochotę na kolor, ma prawo go nosić. Jeśli chce błyszczeć, może błyszczeć. Bez tłumaczenia się komukolwiek.

Na trudniejsze momenty Irmina ma z kolei swój mały, zaskakująco zwyczajny sposób - słoik dżemu. Taki detal mówi czasem o człowieku więcej niż długie deklaracje. 🍓

Zostało ciepło, śmiech i kilka zdań, które łatwo zabrać ze sobą

Irmina Włoch-Dubiel to kobieta wielu ról. Jest mamą trzech córek, pracuje z kobietami w ramach ZOKO BALANS, prowadzi jogę i pilates, organizuje sensoryczne spotkania FeelSoul, działa jako technik masażu i rozwija się na studiach z psychologii klinicznej. Do tego kocha kawę, taniec, sztukę i książki - czyli wszystko to, co potrafi ułożyć człowiekowi dzień w trochę lepszy rytm.

W Lublińcu spotkanie miało atmosferę bliską i spokojną, ale nie ciężką. Było miejsce na śmiech, wzruszenie i krótkie zatrzymanie się przy tym, co zwykle umyka w biegu. I chyba właśnie dlatego ten wieczór bardziej przypominał rozmowę o życiu niż klasyczną promocję książki.

Z biblioteki wyszło coś jeszcze - przypomnienie, że w codzienności też mogą kryć się małe cuda, a każda kobieta ma prawo do własnego blasku.

na podstawie: Biblioteka w Lublińcu.

Autor: krystian