Siedem Niebieskich Kart w Lublińcu - przemoc domowa najczęściej zaczyna się po cichu

Siedem Niebieskich Kart w Lublińcu - przemoc domowa najczęściej zaczyna się po cichu

Od początku roku lublinieccy policjanci wszczęli siedem procedur Niebieskiej Karty. Ochroną objęto dwanaście osób, w tym siedmioro małoletnich dzieci. Funkcjonariusze przypominają, że przemoc domowa to nie tylko bicie, ale też groźby, upokarzanie, kontrola i odcinanie od bliskich.

Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu podaje, że problem przemocy w rodzinie wraca podczas interwencji regularnie, a część takich przypadków w ogóle nie trafia do służb. Wiele osób doznających przemocy nie przyznaje się do sytuacji, w której żyje, choć wsparcie można uruchomić szybko i bez czekania na tragedię. Te dane statystyczne pokazują, że za zamkniętymi drzwiami wciąż dzieje się zbyt dużo.

Przemoc domowa ma kilka twarzy. Może przybrać formę fizyczną, gdy sprawca bije, popycha, szarpie, dusi albo kopie. Może być też psychiczna, kiedy pojawiają się wyzwiska, poniżanie, groźby, kontrola i izolowanie od bliskich. Policjanci wskazują również na przemoc ekonomiczną, czyli odbieranie pieniędzy, zakaz pracy i kontrolowanie wydatków. Do tego dochodzi przemoc seksualna oraz cyfrowa, związana z kontrolą telefonu, czytaniem wiadomości i śledzeniem lokalizacji.

Procedura Niebieskiej Karty rusza już przy samym podejrzeniu przemocy domowej. Nie trzeba czekać na wyrok sądu ani na obdukcję lekarską. Mogą ją rozpocząć policja, pracownik pomocy społecznej, szkoła, przedszkole, ochrona zdrowia albo komisja rozwiązywania problemów alkoholowych. Zapisane w formularzu szczegóły interwencji trafiają dalej, a dzielnicowy obejmuje rodzinę nadzorem i ma obowiązek odwiedzać ją co najmniej raz w miesiącu.

Niebieska Karta nie jest karą dla sprawcy, ale dla ofiary może być początkiem realnej ochrony. Dokument daje dostęp do informacji o prawach i możliwościach uzyskania pomocy, a służbom pozwala szybciej reagować na kolejne sygnały. Jeśli zagrożenie dla życia lub zdrowia domowników jest poważne, policjant może wydać nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania, zakaz zbliżania się do lokalu i jego otoczenia, a w określonych sytuacjach także zakaz kontaktowania się lub zbliżania do osoby pokrzywdzonej. Taki nakaz działa od razu, nawet jeśli lokal należy do sprawcy, i obowiązuje przez 14 dni. Osoba pokrzywdzona może potem złożyć wniosek do sądu rejonowego o przedłużenie ochrony.

Sprawa ma też wymiar karny. Powołanie się na Kodeks karny nie jest tu formalnością. Art. 207 dotyczy znęcania się fizycznego lub psychicznego nad osobą najbliższą, zależną, małoletnią albo nieporadną. Pod ten przepis podpadają regularne wyzwiska, groźby, bicie, zastraszanie dzieci i izolowanie od rodziny oraz znajomych. Za takie czyny grozi wymierzona kara pozbawienia wolności, a przy szczególnym okrucieństwie albo ciężkich skutkach - surowsza odpowiedzialność.

Policjanci zwracają też uwagę na dzieci, które nie muszą być bite, by doświadczać przemocy. Samo obserwowanie awantur i agresji między rodzicami może wywołać lęk, poczucie winy, przewlekły stres, problemy ze snem i koszmary. Później pojawiają się kłopoty z koncentracją, słabsze wyniki w szkole, wycofanie i trudności w budowaniu zaufania do innych.

W razie zagrożenia należy dzwonić pod 112 albo zgłosić sprawę do Policji. To nie jest konflikt, który zwykle rozwiązuje się sam. W takich sprawach każda godzina milczenia działa na korzyść sprawcy, a nie osoby krzywdzonej.

na podstawie: KPP w Lublińcu.