Ogień w deszczu i sygnały dymne - survival po lublińsku

Ogień w deszczu i sygnały dymne - survival po lublińsku

FOT. Biblioteka w Lublińcu

W Kokotku uczestnicy warsztatów sprawdzili, co naprawdę przydaje się poza utartym szlakiem. Pod okiem Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej w Lublińcu i 1. Harcerskiego Klubu Specjalnościowego „Sowa” uczyli się działać spokojnie, zespołowo i skutecznie, nawet gdy warunki nie rozpieszczają.

  • „STRAŻ GRANICZNA W AKCJI KIEDYŚ I DZIŚ” zamieniła las w poligon umiejętności
  • W lesie liczyły się woda, dym i szybka reakcja
  • Po ćwiczeniach przyszedł czas na ognisko i gulasz

„STRAŻ GRANICZNA W AKCJI KIEDYŚ I DZIŚ” zamieniła las w poligon umiejętności

Warsztaty survivalowo-obronne odbyły się na terenie Ośrodka Harcerskiego w Kokotku w ramach projektu „POZNAJ PRZESZŁOŚĆ, POCZUJ ODPOWIEDZIALNOŚĆ”. Zamiast samej teorii uczestnicy dostali zadania, przy których liczyły się opanowanie, współpraca i praktyczne decyzje.

Na początek poznali zasady bezpieczeństwa, w tym bezpieczne posługiwanie się nożem. Rozmawiali też o zagrożeniach, które mogą pojawić się podczas zimowej wyprawy w góry albo po wpadnięciu do lodowatej wody. Później trzeba było podzielić francuskie racje żywnościowe tak, aby wystarczyły wszystkim. To proste ćwiczenie szybko pokazało, że w terenie rozsądne gospodarowanie zapasami jest równie ważne jak odwaga.

Najwięcej cierpliwości wymagało rozpalenie ognia krzesiwem. Wilgotne drewno i deszcz nie ułatwiały zadania, ale kolejne próby przyniosły efekt - każdy z uczestników zdołał wzniecić ogień. 🔥

W lesie liczyły się woda, dym i szybka reakcja

Kolejny etap dotyczył zdobywania oraz uzdatniania wody. Uczestnicy poznali metody oparte na gotowaniu, filtrowaniu i wykorzystaniu specjalnych tabletek. Ćwiczyli również sygnalizowanie swojej obecności. W ruch poszły gwizdki, heliografy, flary sygnalizacyjne i środki dymne.

Szczególną uwagę przyciągnęły ogniska sygnalizacyjne, które wytwarzały dużą ilość dymu widocznego z daleka. W sytuacji zagrożenia taki sygnał może ułatwić ratownikom odnalezienie osoby, która zgubiła drogę.

Nie zabrakło też pierwszej pomocy. Uczestnicy ćwiczyli resuscytację krążeniowo-oddechową u dorosłych i dzieci oraz postępowanie przy zadławieniu. Na stanowisku HKS „Sowa” obejrzeli repliki ASG wykorzystywane podczas gier terenowych i sylwetkę osoby wyposażonej w pełny ekwipunek taktyczny.

Ważną częścią zajęć było także budowanie prowizorycznych schronień. Tarp, folia NRC i materiały znalezione w lesie wystarczyły, by pokazać, jak stworzyć podstawową osłonę przed warunkami atmosferycznymi. 🌲

Po ćwiczeniach przyszedł czas na ognisko i gulasz

Po intensywnych zadaniach uczestnicy spotkali się przy ognisku. Był aromatyczny gulasz, rozmowy i wymiana doświadczeń - naturalne zakończenie dnia, w którym współpraca miała znaczenie od pierwszego do ostatniego ćwiczenia. 🍲

Warsztaty pokazały, że survival nie sprowadza się do rozpalania ognia czy budowania schronienia. To także sztuka podejmowania decyzji, zachowania spokoju i dbania o bezpieczeństwo całej grupy. Wiedza zdobyta w Kokotku może nie przydać się nigdy w prawdziwym zagrożeniu, ale właśnie po to się ją zdobywa - żeby w trudnej chwili nie działać po omacku.

Za przygotowanie zajęć odpowiadali członkowie 1. Harcerskiego Klubu Specjalnościowego „Sowa”, w tym Grzegorz Luban i Łukasz Stawecki. Ich doświadczenie przełożyło się na warsztaty, które połączyły edukację, ruch i naukę przez działanie.

na podstawie: Biblioteka w Lublińcu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka w Lublińcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji