Pszczółki odkryły Lubitekę - biblioteka potrafi zaskoczyć nawet najmłodszych 📚

Pszczółki odkryły Lubitekę - biblioteka potrafi zaskoczyć nawet najmłodszych 📚

Do Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej w Lublińcu zajrzała ostatnio wyjątkowo ruchliwa ekipa - grupa Pszczółek z Przedszkola Miejskiego Nr 8. Dla dzieci była to wycieczka, która zamieniła zwykłe „pójście do biblioteki” w małą przygodę między półkami, książkami i miejscami, do których na co dzień nie zagląda się z przedszkola.

  • W Lubitece książki mają swoje zakamarki, a dzieci szybko chcą je poznawać 🐝
  • Mała książka - wielki człowiek w praktyce, czyli czytanie zamienia się w zabawę ✨
  • Spotkanie, które zostawia po sobie coś więcej niż zdjęcie z wycieczki 📖

W Lubitece książki mają swoje zakamarki, a dzieci szybko chcą je poznawać 🐝

Pszczółki ruszyły przez Lubitekę z dużą ciekawością i od razu zobaczyły, że biblioteka to nie tylko regały z lekturami. Pani Mariola pokazała, jak wygląda wypożyczanie książek w Wypożyczalni dla Dorosłych, a pani Sylwia opowiedziała o tym, jak rozległy jest biblioteczny księgozbiór - na parterze i na piętrze.

Małych gości poprowadzono też przez kilka miejsc, które na co dzień budują rytm biblioteki: Czytelnię Czasopism, regał z audiobookami i Pracownię Komputerową. Ale największe poruszenie, jak to zwykle bywa, wywołał Oddział Dziecięcy. Tam kolorowe książki przyciągają wzrok od razu - i nie dziwi, że dzieci oglądały je z wyraźnym zainteresowaniem.

Mała książka - wielki człowiek w praktyce, czyli czytanie zamienia się w zabawę ✨

Podczas spotkania pojawił się też ważny wątek: skąd książki trafiają do biblioteki i dlaczego warto o nie dbać. To taki rodzaj bibliotecznej lekcji, który zostaje w głowie na długo, bo mówi nie tylko o czytaniu, ale też o odpowiedzialności za wspólne miejsce i jego zbiory.

Dzieci usłyszały również, że w bibliotece można wypożyczać nie tylko książki, ale też gry planszowe - a to już brzmi jak plan na rodzinne popołudnie bez ekranu 🎲. Sporo emocji przyniosła też wiadomość o ogólnopolskiej akcji „Mała książka - wielki człowiek”, w której najmłodsi mogą zbierać naklejki za regularne czytanie i wypożyczanie książek, a potem sięgnąć po wyjątkową nagrodę.

To właśnie takie biblioteczne wizyty często robią najlepszą robotę. Dziecko widzi, że książka nie stoi tylko na półce - można ją wypożyczyć, zabrać do domu, wrócić po kolejną, a przy okazji odkryć jeszcze gry, audiobooki i miejsce, które naprawdę żyje. I gdy mali goście zaczynają mówić, że chcą zapisać się do biblioteki, to znak, że ta wyprawa miała sens.

Spotkanie, które zostawia po sobie coś więcej niż zdjęcie z wycieczki 📖

Wizyta Pszczółek pokazała też, że biblioteka w Lublińcu potrafi działać jak dobry przewodnik po świecie czytania - bez zadęcia, za to z uważnością na najmłodszych. Takie spotkania często są pierwszym krokiem do własnych bibliotecznych nawyków: najpierw ciekawość, potem karta, a później już regularne powroty po kolejne książki.

Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Lublińcu podsumowała spotkanie z wyraźną sympatią do małych gości, a po tej wizycie trudno się dziwić. W końcu nic tak nie działa na bibliotekę jak grupa dzieci, które wychodzą stamtąd z nowymi pomysłami na czytanie i z ochotą na kolejną wizytę.

na podstawie: Biblioteka w Lublińcu.