Szpitale powiatowe w kryzysie - długi i decyzje, które czekają Lublińiec

W Lublińcu rozmowa o ochronie zdrowia nabiera ostrości: tu nie chodzi już tylko o budżety, lecz o to, czy lokalne placówki przetrwają w formie, która daje realną pomoc. Poseł z okręgu częstochowskiego wskazuje palcem miejsca, gdzie system zawodzi, a mieszkańcy liczą koszty i trudy dojazdów. Ta rozmowa odsłania zarówno liczby, jak i emocje, które będą kształtować przyszłość opieki medycznej.
- Gdzie leżą największe problemy szpitali powiatowych
- O jaką reorganizację chodzi i co na to samorządy - instrumenty z Ministerstwa Zdrowia w tle
- Co to oznacza dla osób korzystających z opieki - praktyczne spojrzenie
Gdzie leżą największe problemy szpitali powiatowych
W wywiadzie dla Gazety Lublinieckiej Przemysław Witek nie owijał w bawełnę: skala zadłużenia i brak personelu to dwa bieguny kryzysu. Według parlamentarzysty statystyki nie pozwalają na optymizm — to nie są tymczasowe problemy, lecz symptomy strukturalne. Jak podał rozmówca, sytuacja finansowa lokalnych placówek wygląda następująco:
- zadłużenie szpitala w Lublińcu — około 70 mln zł;
- zadłużenie szpitala w Myszkowie — ponad 30 mln zł, realnie bliżej 40 mln zł.
“To nie są kwoty, które da się przykryć kolejną dotacją czy jednorazowym wsparciem.”
— Przemysław Witek
Witek zwraca uwagę, że mimo rekordowych nakładów na ochronę zdrowia pieniądze są konsumowane głównie przez rosnące koszty wynagrodzeń. Brak lekarzy i specjalistów prowadzi do konkurencji między placówkami — podkupowania kadry i windowania stawek — co jeszcze bardziej obciąża budżety szpitali i nie przekłada się proporcjonalnie na poprawę jakości leczenia.
O jaką reorganizację chodzi i co na to samorządy - instrumenty z Ministerstwa Zdrowia w tle
Poseł mówi o konieczności reorganizacji: łączeniu placówek, konsolidacji kontraktów i korzystaniu z mechanizmów wsparcia państwa — od oddłużenia po korzystne finansowanie. Te narzędzia są dostępne w Ministerstwie Zdrowia, ale ich wdrożenie wiąże się z trudnymi decyzjami lokalnymi i silnymi reakcjami społecznymi. Witek przyznaje, że jego rola to raczej nagłaśnianie problemu i ułatwianie dialogu między samorządami a rządem niż narzucanie rozwiązań.
W debacie pojawiają się też napięcia z izbami zawodowymi — parlamentarzysta wspomniał, że część jego krytycznych opinii spotkała się z zarzutami, w tym skargą złożoną przez Naczelną Izbę Lekarską do premiera. To pokazuje, że zmiany, które mogą poprawić stabilność finansową, będą politycznie kosztowne.
W dyskusji o przyszłości padają dwa trudne wybory: utrzymanie formalnie działającego, ale niewydolnego szpitala albo reorganizacja, która może oznaczać zamknięcie części oddziałów, ale za to stabilniejsze funkcjonowanie medyczne.
Co to oznacza dla osób korzystających z opieki - praktyczne spojrzenie
Dla mieszkańców konsekwencje bywają namacalne. Mniejsza liczba oddziałów czy specjalistów oznacza dłuższe kolejki, większą konieczność dojazdów i realne utrudnienia dla osób bez samochodu lub wsparcia rodziny. Z rozmowy wyłania się kilka kwestii, na które warto zwrócić uwagę lokalnie:
- jak będą planowane połączenia placówek i które oddziały mogą zostać skonsolidowane;
- czy w ramach reorganizacji zostanie zapewniony transport pacjentów lub telekonsultacje;
- jakie warunki oddłużenia i finansowania proponuje Ministerstwo Zdrowia i jakie będą oczekiwania wobec powiatów.
Dla wielu kluczowa jest jedna miara skuteczności systemu: dostęp do opieki dla osób samotnych, mieszkających na obrzeżach powiatu i pozbawionych mobilności. To nie jest jedynie administracyjna dyskusja — to sprawa codziennego bezpieczeństwa zdrowotnego.
W rozmowie poseł wyraził nadzieję, że po tej kadencji uda się przywrócić stabilność finansową i funkcjonalną szpitalom w Lublińcu i Myszkowie. Jak podkreślił, celem jest nie idealny system, ale działające i dostępne placówki, które realnie leczą.
na podstawie: Powiat Lubliniecki.
Autor: krystian

