Szpitale powiatowe w kryzysie - długi i decyzje, które czekają Lublińiec

3 min czytania
Szpitale powiatowe w kryzysie - długi i decyzje, które czekają Lublińiec

W Lublińcu rozmowa o ochronie zdrowia nabiera ostrości: tu nie chodzi już tylko o budżety, lecz o to, czy lokalne placówki przetrwają w formie, która daje realną pomoc. Poseł z okręgu częstochowskiego wskazuje palcem miejsca, gdzie system zawodzi, a mieszkańcy liczą koszty i trudy dojazdów. Ta rozmowa odsłania zarówno liczby, jak i emocje, które będą kształtować przyszłość opieki medycznej.

  • Gdzie leżą największe problemy szpitali powiatowych
  • O jaką reorganizację chodzi i co na to samorządy - instrumenty z Ministerstwa Zdrowia w tle
  • Co to oznacza dla osób korzystających z opieki - praktyczne spojrzenie

Gdzie leżą największe problemy szpitali powiatowych

W wywiadzie dla Gazety Lublinieckiej Przemysław Witek nie owijał w bawełnę: skala zadłużenia i brak personelu to dwa bieguny kryzysu. Według parlamentarzysty statystyki nie pozwalają na optymizm — to nie są tymczasowe problemy, lecz symptomy strukturalne. Jak podał rozmówca, sytuacja finansowa lokalnych placówek wygląda następująco:

  • zadłużenie szpitala w Lublińcu — około 70 mln zł;
  • zadłużenie szpitala w Myszkowie — ponad 30 mln zł, realnie bliżej 40 mln zł.

“To nie są kwoty, które da się przykryć kolejną dotacją czy jednorazowym wsparciem.”
Przemysław Witek

Witek zwraca uwagę, że mimo rekordowych nakładów na ochronę zdrowia pieniądze są konsumowane głównie przez rosnące koszty wynagrodzeń. Brak lekarzy i specjalistów prowadzi do konkurencji między placówkami — podkupowania kadry i windowania stawek — co jeszcze bardziej obciąża budżety szpitali i nie przekłada się proporcjonalnie na poprawę jakości leczenia.

O jaką reorganizację chodzi i co na to samorządy - instrumenty z Ministerstwa Zdrowia w tle

Poseł mówi o konieczności reorganizacji: łączeniu placówek, konsolidacji kontraktów i korzystaniu z mechanizmów wsparcia państwa — od oddłużenia po korzystne finansowanie. Te narzędzia są dostępne w Ministerstwie Zdrowia, ale ich wdrożenie wiąże się z trudnymi decyzjami lokalnymi i silnymi reakcjami społecznymi. Witek przyznaje, że jego rola to raczej nagłaśnianie problemu i ułatwianie dialogu między samorządami a rządem niż narzucanie rozwiązań.

W debacie pojawiają się też napięcia z izbami zawodowymi — parlamentarzysta wspomniał, że część jego krytycznych opinii spotkała się z zarzutami, w tym skargą złożoną przez Naczelną Izbę Lekarską do premiera. To pokazuje, że zmiany, które mogą poprawić stabilność finansową, będą politycznie kosztowne.

W dyskusji o przyszłości padają dwa trudne wybory: utrzymanie formalnie działającego, ale niewydolnego szpitala albo reorganizacja, która może oznaczać zamknięcie części oddziałów, ale za to stabilniejsze funkcjonowanie medyczne.

Co to oznacza dla osób korzystających z opieki - praktyczne spojrzenie

Dla mieszkańców konsekwencje bywają namacalne. Mniejsza liczba oddziałów czy specjalistów oznacza dłuższe kolejki, większą konieczność dojazdów i realne utrudnienia dla osób bez samochodu lub wsparcia rodziny. Z rozmowy wyłania się kilka kwestii, na które warto zwrócić uwagę lokalnie:

  • jak będą planowane połączenia placówek i które oddziały mogą zostać skonsolidowane;
  • czy w ramach reorganizacji zostanie zapewniony transport pacjentów lub telekonsultacje;
  • jakie warunki oddłużenia i finansowania proponuje Ministerstwo Zdrowia i jakie będą oczekiwania wobec powiatów.

Dla wielu kluczowa jest jedna miara skuteczności systemu: dostęp do opieki dla osób samotnych, mieszkających na obrzeżach powiatu i pozbawionych mobilności. To nie jest jedynie administracyjna dyskusja — to sprawa codziennego bezpieczeństwa zdrowotnego.

W rozmowie poseł wyraził nadzieję, że po tej kadencji uda się przywrócić stabilność finansową i funkcjonalną szpitalom w Lublińcu i Myszkowie. Jak podkreślił, celem jest nie idealny system, ale działające i dostępne placówki, które realnie leczą.

na podstawie: Powiat Lubliniecki.

Autor: krystian