Po odejściu dyrektora w Lublińcu padają ostre słowa o szpitalu

Po odejściu dyrektora w Lublińcu padają ostre słowa o szpitalu

FOT. Starostwo Powiatowe w Lublińcu

W lublinieckim szpitalu kończy się etap, który miał ratować ciągłość leczenia, a zostawił po sobie wyraźny ślad napięcia. Gabriel Dors żegna się ze stanowiskiem dyrektora SP ZOZ i w swoim oświadczeniu nie ogranicza się do podziękowań – opisuje też walkę o utrzymanie placówki, finansowe wsparcie i narastający konflikt wokół jej funkcjonowania. W centrum tej opowieści stoi kwota ponad 11 mln zł z powiatu oraz pytanie, dlaczego to wciąż nie wystarczyło, by uspokoić sytuację.

  • Pieniądze z powiatu nie zatrzymały kryzysu
  • Ostre zarzuty wobec części personelu i związków
  • Reorganizacja jeszcze się nie kończy

Pieniądze z powiatu nie zatrzymały kryzysu

W oświadczeniu dyrektora pojawia się obraz kilkunastu intensywnych miesięcy, w których – jak podkreśla – odbyło się kilkadziesiąt spotkań poświęconych temu, by mieszkańcy powiatu nie zostali bez dostępu do świadczeń medycznych. Gabriel Dors przypomina, że w ciągu 15 miesięcy SP ZOZ w Lublińcu otrzymał z powiatu pomoc przekraczającą 11 mln zł.

Jego zdaniem nawet tak duże wsparcie nie rozwiązało sprawy, bo problem nie sprowadzał się wyłącznie do pieniędzy. W tekście pada wprost, że bez zmian systemowych nie udało się doprowadzić do trwałego wyjścia z kryzysu. To ważny sygnał także dla pacjentów – doraźne zastrzyki finansowe nie zawsze wystarczają, jeśli placówka działa w warunkach przeciążenia i niepewności.

Ostre zarzuty wobec części personelu i związków

Najmocniejsza część oświadczenia dotyczy ludzi związanych z samym szpitalem. Dyrektor twierdzi, że część personelu i lokalnych działaczy, choć nie większość, miała swoim nastawieniem doprowadzać do kolejnych kontroli i pogłębiać problemy placówki. Jednocześnie zaznacza, że większość stawianych zarzutów nie znalazła potwierdzenia, a część nieprawidłowości wynikała – w jego ocenie – przede wszystkim z braku rozwiązań systemowych.

W podobnym tonie wypowiada się o związkach zawodowych, zarzucając im, że utraciły właściwą perspektywę i zaczęły reprezentować interes wąskiej grupy, zamiast całej załogi. To bardzo mocny osąd, który pokazuje, jak głęboko podzielone stało się otoczenie szpitala.

„pole bezpardonowej walki politycznej”

Tak właśnie Gabriel Dors określił zachowanie części radnych. W oświadczeniu pisze, że sam padł ofiarą oskarżeń i sugestii, które uważa za nieprawdziwe, dlatego skierował oficjalne pismo o sprostowanie. Zapowiada też dalsze kroki prawne, jeśli korekta nie zostanie opublikowana.

Reorganizacja jeszcze się nie kończy

Mimo wszystkich napięć w końcowej części oświadczenia dyrektor życzy osobom związanym z SP ZOZ dokończenia reorganizacji i utrzymania świadczeń medycznych dla mieszkańców powiatu. To ważne zdanie, bo pokazuje, że sprawa nie kończy się wraz ze zmianą na stanowisku – przed szpitalem nadal stoi zadanie uporządkowania pracy i odbudowania zaufania.

W tle pozostaje więc nie tylko odejście szefa placówki, ale też pytanie, czy lubliniecki szpital uda się wyprowadzić na spokojniejsze tory bez kolejnych konfliktów. Oświadczenie Gabriela Dorsa brzmi jak rozliczenie z trudnego okresu, ale jednocześnie jak ostrzeżenie, że najtrudniejsze dopiero mogło się zacząć.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Lublińcu.