Witryny i apteka składały się na dawny Lubliniec. Została też wieża po kościele

FOT. Starostwo Powiatowe w Lublińcu
Pod lublinieckim rynkiem handlowy rytm był kiedyś widoczny już na parterach kamienic. Z archiwalnego obrazu wracają szyldy, witryny i miejsca, w których mieszkała codzienność: zakupy, usługi, farmacja, kawa sprowadzana z daleka. W tle zostaje jeszcze jeden ślad dawnego miasta – wieża po kościele ewangelickim, dziś już nieistniejącym.
- Witryny wokół rynku mówiły o mieście więcej niż niejeden opis
- Przy dzisiejszej ulicy Józefa Lompy widać ślady dawnego układu centrum
Witryny wokół rynku mówiły o mieście więcej niż niejeden opis
Partery kamienic przy rynku nie były tylko tłem dla zabudowy. To właśnie tam koncentrował się handel i usługi, a przewodnik po Lublińcu z 1905 roku zwracał uwagę na starannie urządzone witryny najróżniejszych sklepów. Dla mieszkańców oznaczało to centrum, w którym załatwiało się sprawy dnia powszedniego, a dla przyjezdnych – pierwsze, bardzo konkretne wrażenie o mieście.
Jednym z najbardziej widocznych punktów były delikatesy Stanislausa Sajonza. Był to sklep ogólnospożywczy typowy dla przełomu XIX i XX wieku, ale wyróżniał się szeroką reklamą w lokalnej prasie. Sajonz nie ograniczał się do zwykłego asortymentu. W 1911 roku zachęcał do zakupu kawy sprowadzanej z Kostaryki, Salwadoru, Meksyku i Gwatemali. Taki szczegół dobrze pokazuje skalę ambicji ówczesnego handlu, który chciał przyciągać nie tylko bliskością, lecz także jakością i egzotyką towaru.
Właściciel sklepów zapisał się też w historii miasta w inny sposób. W 1908 roku ufundował makietę groty z Lourdes, ustawioną w kościele św. Mikołaja. Ten gest dopełnia obrazu człowieka mocno związanego z miejscem, w którym prowadził działalność i budował swoją pozycję.
Przy dzisiejszej ulicy Józefa Lompy widać ślady dawnego układu centrum
Równie ciekawie układa się historia obecnej ulicy Józefa Lompy. W XIX wieku nosiła ona nazwę Rynek, a później Tarnogórskiej, i także tam działały liczne sklepy. To ważny trop, bo przypomina, że handlowe serce Lublińca nie ograniczało się do jednego frontu kamienic. Życie kupieckie rozlewało się na kolejne budynki i kolejne wejścia.
W budynku drugim od prawej strony otwarto w 1831 roku pierwszą aptekę. Później przeniesiono ją kilkadziesiąt metrów dalej, do kamienicy z charakterystyczną wieżą. Taki detal porządkuje dawny plan miasta niemal jak znaki drogowe z innej epoki. Apteka nie była jedynie punktem sprzedaży leków, lecz jednym z ważniejszych adresów codziennej pomocy.
Na fotografii uwagę przyciąga też wieża widoczna na wprost. To fragment nieistniejącego już kościoła ewangelickiego pod wezwaniem św. Trójcy, oddanego do użytku w 1850 roku. Dziś ten element jest jednym z nielicznych materialnych śladów po obiekcie, który współtworzył panoramę miasta. Dzięki takim zachowanym szczegółom dawne centrum Lublińca nadal da się czytać, warstwa po warstwie.
na podstawie: Starostwo Powiatowe w Lublińcu.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Lublińcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Witryny i apteka składały się na dawny Lubliniec. Została też wieża po kościele

Hejt w Lublińcu pod lupą policji - uczniowie usłyszeli, co grozi za wpisy

Kierowca Alfa Romeo jechał o 65 km/h za szybko - policja zabrała prawo jazdy

Lubiteka zagra perspektywą - sobota, która oszuka wzrok

Winyle, aparaty i decoupage - biblioteczna wyprawa z Lublińca

Biblioteka w Lublińcu pokazała, że czytanie nie zna barier

Maluchy z Lublińca weszły do Lubiteki i wyszły z głową pełną książek

Detektywistyczne anime w Lublińcu - IKIGAI rozkręcił mroczną zagadkę

Prehistoria przy kawie w Lublińcu - od Lascaux po sztukę świata

Powiat szuka partnerów do wakacyjnych zajęć. Rusza nabór do projektu

Na wiejskiej drodze wystarczy sekunda, gdy dziecko nie ma odblasku

Hip-hop z ważnym przesłaniem wypełni scenę MDK w Lublińcu

Majowe nowości w Lubitece kuszą, gdy wiosna robi krok w tył

