Śląskie księżniczki, mazurskie spiski i jedno magiczne popołudnie w Pawonkowie

Śląskie księżniczki, mazurskie spiski i jedno magiczne popołudnie w Pawonkowie

W Gminnej Bibliotece Publicznej w Pawonkowie zgromadziła się w poniedziałek 18 maja grupa czytelników gotowych na spotkanie, które przeniosło ich w czasie - od śląskich dworów po tajne komórki antyhitlerowskiej konspiracji. Gabriela Anna Kańtor, autorka powieści historycznych, przyjechała opowiedzieć o kobietach, które odważyły się żyć inaczej niż wszystkie.

  • Jak powstaje powieść, która nie daje o sobie zapomnieć
  • Bohaterki, które wyprzedziły swoje czasy

Jak powstaje powieść, która nie daje o sobie zapomnieć

Kańtor zna sekret opowieści, które trzymają w napięciu przez kilkaset stron. Przez trzy lata pracowała nad “Ostatnim spiskiem” - powieścią o zamachu na Hitlera widzianym z mazurskiej perspektywy. To nie sucha rekonstrukcja historyczna, ale literacka podróż przez miejsca, gdzie spisek naprawdę się zaczynał. Czytelnikom zdradziła, skąd czerpała dokumentację i jakie tajemnice wciąż kryją lokalne archiwa.

Bohaterki, które wyprzedziły swoje czasy

W Pawonkowie autorka wróciła też do wcześniejszych książek. “Śląski Kopciuszek”, “Bachantka na panterze”, “Ławeczka księżnej Daisy” oraz “Trzecia miłość Marianny Orańskiej” - to powieści o kobietach, które łamały schematy zanim stało się to modne. Kańtor opowiadała o codziennych obserwacjach, które przeradzają się w literackie sceny, i o tym, jak śląska tożsamość staje się naturalnym językiem jej prozy.

Autorka z pasją opowiadała o tym, jak codzienne obserwacje, emocje i lokalna tożsamość stają się fundamentem jej literackiego świata.

Wieczór zamknął się w klimacie osobistych anegdot i pytań od publiczności - bez oficjalnego podziału na scenę i widownię, jak przystało na spotkanie w bibliotece, która potrafi budować prawdziwą atmosferę.

na podstawie: Biblioteka w Lublińcu.