Pszczoły spotkały roboty - w Lublińcu dzieci programowały przyrodę

Pszczoły spotkały roboty - w Lublińcu dzieci programowały przyrodę

W Lubitece zabrzęczało inaczej niż zwykle. Zamiast ciszy czytelnii - gwar odkryć, śmiech i stukot małych stóp biegających między ulem a tabletem. Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Lublińcu zamieniła się na jedno popołudnie w laboratorium, gdzie natura spotkała się z kodem.

  • Pszczoły stały się nauczycielkami programowania
  • Dlaczego to działało lepiej niż zwykła lekcja

Pszczoły stały się nauczycielkami programowania

23 maja, w Światowy Dzień Pszczół, dzieci nie tylko słuchały o tym, dlaczego pszczoły są ważne. Same wcieliły się w rolę małych inżynierów przyrody. Pod okiem Agaty Kaczmarczyk odkrywały, że robotnica, truteń i królowa to nie tylko postacie z bajki - to stanowiska w perfekcyjnie zorganizowanym pszczelim korporacji.

Uczestnicy szkoliły logiczne myślenie przez zabawę: kodowali trasy, rozwiązywali zagadki o życiu ula i sterowali edukacyjnymi robotami. Każda dobrze zaplanowana droga robota to była mała wygrana - podobnie jak każda wizyta pszczoły na kwiatku.

Więcej lokalnych informacji z Lublińca jest na lubliniec360.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na lubliniec360.pl/wydarzenie.

Dlaczego to działało lepiej niż zwykła lekcja

Bo nikt nie musiał przekonywać dzieci, żeby usiadły. Same chciały sprawdzić, czy ich kod zadziała. Same pytały, po co trutniom takie duże oczy i dlaczego królowa nigdy nie opuszcza ula. Wiedza wchodziła przez ręce, przez próby i błędy, przez to cudownie frustrujące “jeszcze raz” przy nieskończonej pętli.

Lubiteka pokazała, że biblioteka to nie tylko regały. To przestrzeń, gdzie można połączyć najnowsze technologie z najstarszymi prawami natury - i zrobić to tak, że dzieci odchodzą z przekonaniem, że nauka to przygoda, a nie obowiązek.

Kto wie - może któreś z tych dzieci za dwadzieścia lat stworzy system monitorowania rzeczywistych pszczelich rodzin albo wymyśli sposób na ratowanie ich przed wymarciem. Wszystko zaczęło się od jednej soboty w Lublińcu, od robota w kształcie pszczoły i od kogoś, kto wierzył, że siedmiolatek potrafi więcej, niż mu się zdaje.

na podstawie: Biblioteka w Lublińcu.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji