XV Bieg Papieski w Dyrdach. Sport i pamięć połączyły się na jednej trasie

XV Bieg Papieski w Dyrdach. Sport i pamięć połączyły się na jednej trasie

Na odcinku Miotek – Woźniki – Dyrdy nie chodziło wyłącznie o wynik, ale o sens całego spotkania. XV Bieg Papieski zebrał 62 zawodników i przypomniał, że w tej części gminy sport od lat idzie ramię w ramię z parafialnym świętowaniem. Tegoroczna edycja miała w sobie i rywalizację, i spokój wspólnego święta. Z trasy uczestnicy zeszli prosto do kościoła i na festyn, gdzie tempo wyraźnie zwolniło.

  • Trasa między kościołami nadała biegowi wyraźny sens
  • Po mecie przyszło miejsce na nagrody, nabożeństwo i rodzinne świętowanie

Trasa między kościołami nadała biegowi wyraźny sens

Bieg poprowadzono od kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu w Miotku do kościoła pw. św. Jana Pawła II w Dyrdach. Sam układ trasy dobrze wpisywał się w ideę wydarzenia: sportowy wysiłek nie był tu celem samym w sobie, lecz częścią większej opowieści o papieskich naukach i pamięci, która wciąż wraca przy takich spotkaniach.

Za organizację odpowiadało Stowarzyszenie na rzecz rozwoju sołectwa Dyrdy – Sośnica wraz z sołtysem sołectwa Dyrdy–Sośnica. Wydarzenie odbyło się pod patronatem starosty lublinieckiego i przy wsparciu finansowym Urzędu Gminy Woźniki. To właśnie takie połączenie oddolnej energii z pomocą samorządu sprawia, że bieg nie kończy się na samej rywalizacji, ale staje się stałym punktem lokalnego kalendarza.

Po mecie przyszło miejsce na nagrody, nabożeństwo i rodzinne świętowanie

Po zakończeniu biegu wręczono nagrody. Uczestnikom gratulowali Tomasz Nowicki, reprezentujący Gminę Woźniki, Rafał Pietryga, sołtys Dyrd i Sośnicy, a także przedstawiciele zarządu stowarzyszenia: prezes Arkadiusz Szatan, wiceprezes Joanna Ksol i skarbnik Agnieszka Szatan. Dla biegaczy było to domknięcie sportowej części dnia, ale nie koniec spotkania.

W kościele w Dyrdach odbyło się nabożeństwo, a później ruszył festyn dla mieszkańców. Na dzieci czekały dmuchańce, wata cukrowa i popcorn, a miejscowe gospodynie przyniosły wypieki. Dzięki temu wydarzenie miało wyraźnie rodzinny charakter. Najmłodsi dostali atrakcje, dorośli chwilę rozmowy, a cały dzień został utrzymany w rytmie, który łączy ruch, wspólnotę i tradycję.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Lublińcu.